Cóż, widać tak działają wiszące nad człowiekiem obowiązki. Kolokwium z gramatyki opisowej, książka do przeczytania, zadania na rosyjski. Czuć w powietrzu zbliżającą się sesję, której się boję jak cholera. Ale - jakoś to będzie. W razie czego wymyśliłam już sobie alternatywę w razie nie powodzenia. Zmienię swoją filologię rosyjską (na którą tak chciałam iść) na archeologię na tej samej uczelni, bądź turystykę i rekreację na UKW. Jedno z drugim wspólnego ma tyle, że na obu będę miała możliwość nauki rosyjskiego jako języka obcego.
Cóż, mała notka dzisiaj. Może będę tu częściej wpadać. Tymczasem - zdjęcia z juwenaliów które odbyły się w ciągu ostatnich dni. Tematyka słowiańska, dobre koncerty, morze alkoholu i deszcz który nie odpuszczał każdego dnia :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz